Efekt kursora dostarczyły profilki.pl

Opowiadania Brynn

Nowa przyjaciółka?

Dzień jak dzień. Moja siostra rozmawiała z koleżankami, Drops z kolegami, a Choco jedyny który nigdy mnie nie zawiódł pojechał na wycieczkę.... Miałam mnóstwo przyjaciół, właściwie to całą klasę, ale nie miałam tej jedynej najlepszej przyjaciółki... Tego dnia byłam ponura i smutna.
*Dryyyyń* zadzwonił dzwonek na lekcje. Usiadłam w ławce ... sama... i w pewnym momencie:
- Dzieci mam dla was dobrą wiadomość! - powiedziała nauczycielka
,,Nic mnie nie rozweseli" - pomyślałam
- Powitajcie Amore - powiedziała
- Cześć - niepewnie powiedziała Amore do swojej nowej klasy, po czym usiadła w pustej ławce obok mnie:
- Hej jestem Brynn ^^ - Miałam nadzieje, że się z nią zaprzyjaźnię
- Jestem Amore. A no tak poznałaś mnie już - powiedziała po czym obie się roześmiałyśmy
- Ile masz lat? - zapytałam
- .... eh.. mam 1 miesiąc - powiedziała po czym popatrzyła się na kartkę
- Ja 5 ^^ - uśmiechnęłam się
Skupiłyśmy się na lekcji a po lekcji poszłyśmy się przejść.
- Hej właściwie to kiedy się urodziłaś? - zapytałam
- W Walentynki hehe, śmieszne nie? - zaśmiała się
- Ha ha! Ja... W zwykły styczeń ;-; - smutno mi było przecież nie widać, że jestem żywiołem miłości. Nagle Amore jakby czytała w moich myślach powiedziała
- Brynn wszyscy jesteśmy na swój sposób wyjątkowi - uśmiechnęła się i poszła
- Ej gdzie idziesz? - zapytałam
- Chodź za mną! Może mama pozwoli Tobie zostać u mnie na noc - uśmiechnęła się
- Tak! - Tak się rozbiegłam, że poślizgnęłam się a pech chciał żeby akurat obok była skarpa - AMORE! RATUJ PROSZĘ! - już prawię się popłakałam bo miałam wrażenie, że w ogóle mnie nie słyszy a patyk którego się trzymałam powoli się łamał. W tym czasie łzy pojawiły się w moich oczach
- BRYNN! - próbowała złapać moją łapę, a ja już byłam na końcówce życia.
*Trzask* Gałąź złamała się a ja krzyczałam
- MAMO!
ale czekaj.. Ja nie spadłam.. trzymał mnie ktoś... to Amore trzymała mnie dzielnie za łapę.
- Nie martw się poprosiłam Walentego, żeby sprowadził pomoc. Trzymaj się - widziałam że w jej oczach też już pojawiały się łzy. Wiedziałam że będzie moją najlepszą przyjaciółką, bo jak inaczej.
- Już idzie Choco z ojcem, wrócili z wycieczki - powiedział Walenty
- Brynn! Nie martw się wyciągniemy cię! - powiedział Choco
- Przepraszam panienko przesunęłabyś się? - powiedział Matt, mój tatuś
- T-tak proszę - po czym odeszła
Na szczęście wyciągnęli mnie a to wszystko dzięki Amore. Przytuliłyśmy się i obiecałyśmy sobie być NPNZ! czyli Najlepsze Przyjaciółki Na Zawsze!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz