Efekt kursora dostarczyły profilki.pl

Opowiadania Firexii

Szpieg cz.2 Ucieczka przez Zakazany Las

W końcu uznałam, że Wide nie może mieć złych zamiarów. Wiedziałam, że muszę uratować tego wilka przed klątwą Wioski Skazańców. Tylko jak?...
    Podpaliłam wioskę. Skłócone wilki zaczęły krzyczeć i uciekać. Chwyciłam Wide'a za łapę i pociągnęłam w stronę lasu. Nagle, kiedy już mieliśmy postawić łapę za Wioską, wśród całego jej terenu pojawiła się ognista łuna. Coś błysnęło, coś stuknęło i nagle Wioska Skazańców wraz z zamieszkałymi ją wilkami zniknęła. Zostaliśmy tylko my. Wide rzucił się na mnie i powiedział:
- Dziękuję ci, Firexio! Uratowałaś mnie! Teraz pójdę tam, gdzie ty, zrobię to, co chcesz.
- Naprawdę, nie masz za co dziękować. A teraz chodźmy! Zaprowadzę cię do mojej watahy.
    Poszliśmy przez Zakazany Las. Przynajmniej tak go nazwał Wide. Zrobiło się trochę ponuro... I cicho... Nigdzie nie było żywej duszy... Brrrr! Otrząsnęłam się z tych myśli, gdyż prowadzę gościa do naszej watahy! Musiałam się godnie zachowywać, a nie dać się ponieść smutku i rozpaczy! Zaczęłam więc opowiadać Wide'owi o Watasze Magicznego Diamentu. Tak zleciały nam trzy godziny wędrówki. Wtedy ujrzeliśmy ogniste światło. W płomieniach dostrzegłam Feniksa.
-Tri! - krzyknęłam uradowana na widok mojej towarzyszki. Wide uśmiechnął się do mnie. I do Tri, oczywiście! - Wide, poznaj Tri, to moja towarzyszka.
    W tej chwili przybiegł do nas jakiś Magiczny Pies. Był taki spragniony i głodny, że aż język miał spieczony. Tylko pytanie: jak mu pomóc?

-------------------------------------------------------
Szpieg cz.1 Wioska Skazańców

Tego dnia odbyła się moja pierwsza misja szpiegowska. W końcu jestem szpiegiem jako jedyna z watahy i muszę pełnić swoją funkcję! Wiem, że zadania tego stanowiska nie są łatwe, ale co się postanowiło, tak będzie. Rano przyszła do mnie Bella. Oznajmiła mi, że mam wyruszyć zaraz. Moim zadaniem miało być szpiegowanie wilków mieszkających na terenach bez watah. Miałam także obserwować ich charakter, jeśli będą złe, to w ogóle się im nie pokazywać, a jeśli będą dobre, to miałam wrócić do watahy, poinformować o nich, a jeśli Alfy się zgodzą, będę mogła zaproponować im mieszkanie u nas. Wyruszyłam więc. Nie wiedziałam jeszcze gdzie. Po prostu szłam tam, gdzie zaprowadził mnie los. Tak gdzieś po trzech godzinach wędrówki dotarłam na miejsce. Była to mała wioska, która nie była żadną watahą. Ukryłam się w krzakach i zaczęłam szpiegować. Z mojego miejsca nikt nie mógł mnie zobaczyć. Wypatrzyłam grupkę wilczków, które obrzucały się nawzajem przezwiskami. Gdzie indziej kłóciła się jakaś wadera z basiorem. Cała wioska była niezbyt przyjemna. Zapadł zmrok. Postanowiłam zakończyć dzisiejsze szpiegowanie. Wyruszyłam więc cichutko w kierunku lasu, aby tam przenocować. Nagle usłyszałam głos, przez który serce zaczęło mi mocniej bić:
- Halo? Dokąd się wybierasz? Nie znam cię. Czego chcesz od naszej wioski?
- Przepraszam, chyba już pójdę... - odpowiedziałam najgrzeczniej jak się dało.
- To Wioska Skazańców. Kto tu wszedł już nigdy stąd nie wyjdzie - usłyszałam.
- Przepraszam, ale cię nie widzę. Jest ciemno. W jaki sposób w takim razie ty mnie widzisz? - spytałam
- Nie, nie widzę cię. Ale wyczułem, że tu jesteś. Od ciebie bije takie dziwne światło, które zabezpiecza cię przed klątwą Wioski Skazańców. Czyli przed zostaniem tutaj na zawsze. Tylko wilki ze szczególnych watah to potrafią. My nie należymy do żadnej z watah.
- W takim razie żądasz ratunku? - spytałam
- Tak. Jako jedyny jeszcze nie zacząłem się kłócić. A tak przy okazji nazywam się Wide. - odparł
- A ja Firexia. Miło mi cię poznać. - przedstawiłam się
- Wyczułem, że jesteś szpiegiem. Wiem, że tylko moce ognia mogą uratować mnie.
    W tym momencie poczułam, że ten basior jest naprawdę bardzo miły. Ale czy o to chodzi, aby go uratować? Czy to nie jest żaden podstęp?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz