Efekt kursora dostarczyły profilki.pl

piątek, 27 maja 2016

Szpieg cz. 3 Ostatnie momenty poza watahą

Wide rozejrzał się chwilę w poszukiwaniu strumienia z wodą. Ja po raz kolejny wypatrywałam, czy Tri znalazła też choćby małą butelkę wody dla spragnionego magicznego psa. Chociaż, poprawka, magicznego szczeniaka, no bo to jeszcze dziecko, tak samo jak Tri! W końcu Wide znalazł strumień zimnej wody całkiem niedaleko. Gdy przyprowadziliśmy tam pieska, zaczął łapczywie pić. Nigdy nie widziałam bardziej spragnionego zwierzaka! Pił jakąś dobrą godzinę. Potem się okazało, że Wide odkrył magiczną więź pomiędzy psem a nim. Zrozumiałam, że to będzie jego towarzysz do końca życia! Skoro nie miał jeszcze imienia, basior nazwał go Nature. To samiec.
    We czwórkę, ja, Tri, Wide i Nature, udaliśmy się w stronę watahy. Po drodze bardzo fajnie się nam gadało. Niesamowite, ile Wide zna dowcipów! Ja zawsze jestem twarda, głównie nie okazuję uczuć, i w ogóle nie potrafię się śmiać, nie mówiąc już o opowiadaniu żartów, ale żarty Wide'a bardzo mi się podobały. Przy nim stałam się jakaś... dziwna... Chodzi o uczucia w sercu... No bo w sercu zawsze jestem smutna tylko wtedy, gdy opowiadam moje problemy poduszce. Nikt mnie tak nie rozumie, jak ona. Ale w końcu, to nie jest żywa osoba, a więc, ściśle mówiąc, to nigdy nie jestem wrażliwa na krzywdę innych, zawsze tylko na swoją. Ale kiedy tak słuchałam Wide'a, to jakoś zaczęłam być bardziej wrażliwa dla innych. Zrozumiałam, że już nigdy nie będę aż tak twardą i nieczułą Firexią, jak kiedyś.
    Gdy w blasku księżyca dotarliśmy przed watahę Wide mi coś wyznał:
- Firexio, posłuchaj. Wiem, że mało się znamy, ale jestem tobą oczarowany. Jeszcze raz dziękuję ci za wybawienie. I chcę cię o coś spytać: czy chcesz być moją partnerką?
    Ja tylko zaczęłam płakać i rzuciłam się z uściskiem na niego. To, oczywiście, miało znaczyć ,,Tak"...

Firexia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz