Efekt kursora dostarczyły profilki.pl

czwartek, 28 stycznia 2016

Poród

Siedziałam z Conradem w domu. Nie mogłam uwierzyć, że już jutro wydam potomstwo na świat.  Czekałam, czuwałam. . . . aż zasnęłam. W nocy obudziłam się i poczułam ból, który zaczął się nasilać. ,, Spokojnie Clara, to nic takiego - pocieszałam się w duchu - pewno maluch znów trenuje karate'' Jednak dalej nie mogłam się uspokoić. Już nie mogłam wytrzymać, ponieważ czułam się, jakby. . . . . jakby. . . .:
- To już!! - krzyknęłam ze wszystkich sił
- Co?! - spytał Conrad - Kochanie, jest środek nocy, nie budź mnie musimy przecież wypocząć prze jutrzejszym. . . . TO JUŻ!!!
- Pomóż! - krzyknęłam panikując
- Już szybko, spokojnie zaraz pobiegnę po. . . .- zaczął Conrad
- Nie już, tylko JUŻ! - krzyczałam
- Dobrze - odpowiedział ze spokojem Conrad po czym wybiegł
,, Spokojnie, Conrad tu zaraz będzie, spokój Clara'' - próbowałam się pocieszać i uspokajać. Nawet nie minęło pół minuty, a Conrad był z powrotem, tym razem z moją współpracownicą.
- Spokojnie Clara! Nie panikuj - uspokajała mnie
- Nie musisz mnie przecież uczyć, jestem lekarką! - wybuchłam z poczuciem wyższości
- Dobrze, oddychaj spokojnie - powiedziała
Nawet nie wiem kiedy, a stało się, urodziłam dwójkę pięknych szczeniaków. Nazwaliśmy je:
- Jak je nazwiecie - zapytała
- Caroline i James - odpowiedzieliśmy jednocześnie po czym zaczęliśmy się śmiać, ponieważ wcale jeszcze nie myśleliśmy nad imionami. Już po godzinie bliźnięta zostały pod naszą opieką.
Clara

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz