- Wiesz co? - spytał mnie Conrad
- Tak? - zapytałam się z nadzieją w głosie
- Ja myślę, że . . . . że, JA CIĘ KOCHAM! - wykrzyknął
- Wiesz, ja też nieco, no sam wiesz - odpowiedziałam szukając słów i rumieniąc się
- To może, hmm, co w sumie możemy robić, nie mamy domu jesteśmy tylko we dwójkę i. . i - zaczął
- I nie mamy dokąd iść - dokończyłam
- No właśnie, o to mi chodziło . . . -odparł
I nagle podszedł do mnie, i stało się, pocałowaliśmy się. Zostaliśmy parą i byliśmy najszczęśliwszymi wilkami na tym świecie, nawet nie przeszkadzało nam to, że nie mamy domu. Myśleliśmy, że nic lepszego nie może się wydarzyć, jednak myliliśmy się. Po prawie 7 miesiącach naszej wędrówki natrafiliśmy na tą watahę! Jeju, wydawało się, że to był cud, tak miło nas przyjęto byliśmy po prostu w raju, jednak to nie był jeszcze koniec. Po dwóch dniach od dołączenia do watahy ja:
- Jestem w ciąży! - oznajmiłam wesoło Conradowi
- Naprawdę? - spytał - nawet nie wiesz jak się cieszę!
Clara
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz