Efekt kursora dostarczyły profilki.pl

sobota, 27 lutego 2016

Pierwsze dni nowej następczyni...

Pierwsze dni od kiedy zostałam następczynią pary alfa nie były łatwe. Nadal nie mogłam uwierzyć, że to właśnie ja za kilka lat będę rządziła tą watahą... Ciągle przypominałam sobie słowa mojej matki; ,,Ja już postanowiłam - powiedziałam - następcą pary alfa zostaje . . . Elsa!". Chciałam zostać 
następczynią mojej mamy, ale nie wiedziałam dokładnie o co chodziło w byciu alfą. Pewnego dnia zapytałam się mamy:
- Mamo, a jak właściwie jest być alfą?
- Fajnie, a po co się pytasz? - zapytała
Chwilę myślałam nad jej pytaniem, aż w końcu odpowiedziałam jej:
- Bo ja... bym chciała... oddać to stanowisko - powiedziałam spokojnie
- Czemu? - spytała moja mam wyraźnie zdenerwowana
- A sama nie wiem, po prostu myślę, że ja się do tego nie nadaje - odpowiedziałam jej
- Kochanie, ja jestem alfą, a wiesz czym alfy się kierują w swoich wyborach? - spytała mnie
*Przecząco pokiwałam głową*
- Alfy zawsze się kierują nie rozumem, tylko głosem serca - powiedziała moja mama dotykając mojej klatki piersiowej - Pamiętaj, kiedy mnie zabraknie na tym świecie, będę na innym, nie opuszczę Cię!
Po tych słowach mama podała mi paczkę i powiedziała, że mam ją otworzyć wtedy, kiedy ona umrze. Bałam się, że ma to się stać za chwilę czy co, ale nawet jej nie pytałam, tylko pocałowałam ją w policzek i schowałam paczuszkę do mojego pokoju. Rodzeństwo zaciekawione postanowiło mnie śledzić, ale na marne, bo mnie zgubili i na szczęście nie zobaczyli gdzie chowam moją paczuszkę. Gdy wyszłam z mojego pokoju, mój brat mnie zaczepił:
- Ej ty Elsa, nie myśl sobie, że dam za wygraną - powiedział wkurzony
- O czym ty mówisz? - spytałam
- O stanowisku, prędzej czy później mama się na tobie zawiedzie - powiedział to takim tonem, jakby był moim wrogiem, a ja jego
- Ale mama i tata sami wybierają sobie następców - powiedziałam wystraszona
- No i co?! Ale to ja jestem najstarszy i to ja, jestem jedynym basiorem z rodzeństwa! - powiedział ostro
- Przestań już! - wkurzyłam się
- Nie przestanę!!! - krzyknął tak, że cała rodzina usłyszała, po czym mnie popchał z całej siły.
- Co tu się dzieje?! - spytała mama, ale ja byłam już całkiem nieprzytomna, ponieważ zemdlałam, a Cyndi uciekł...

Elsa



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz