następczynią mojej mamy, ale nie wiedziałam dokładnie o co chodziło w byciu alfą. Pewnego dnia zapytałam się mamy:
- Mamo, a jak właściwie jest być alfą?
- Fajnie, a po co się pytasz? - zapytała
Chwilę myślałam nad jej pytaniem, aż w końcu odpowiedziałam jej:
- Bo ja... bym chciała... oddać to stanowisko - powiedziałam spokojnie
- Czemu? - spytała moja mam wyraźnie zdenerwowana
- A sama nie wiem, po prostu myślę, że ja się do tego nie nadaje - odpowiedziałam jej
- Kochanie, ja jestem alfą, a wiesz czym alfy się kierują w swoich wyborach? - spytała mnie
*Przecząco pokiwałam głową*
- Alfy zawsze się kierują nie rozumem, tylko głosem serca - powiedziała moja mama dotykając mojej klatki piersiowej - Pamiętaj, kiedy mnie zabraknie na tym świecie, będę na innym, nie opuszczę Cię!
Po tych słowach mama podała mi paczkę i powiedziała, że mam ją otworzyć wtedy, kiedy ona umrze. Bałam się, że ma to się stać za chwilę czy co, ale nawet jej nie pytałam, tylko pocałowałam ją w policzek i schowałam paczuszkę do mojego pokoju. Rodzeństwo zaciekawione postanowiło mnie śledzić, ale na marne, bo mnie zgubili i na szczęście nie zobaczyli gdzie chowam moją paczuszkę. Gdy wyszłam z mojego pokoju, mój brat mnie zaczepił:
- Ej ty Elsa, nie myśl sobie, że dam za wygraną - powiedział wkurzony
- O czym ty mówisz? - spytałam
- O stanowisku, prędzej czy później mama się na tobie zawiedzie - powiedział to takim tonem, jakby był moim wrogiem, a ja jego
- Ale mama i tata sami wybierają sobie następców - powiedziałam wystraszona
- No i co?! Ale to ja jestem najstarszy i to ja, jestem jedynym basiorem z rodzeństwa! - powiedział ostro
- Przestań już! - wkurzyłam się
- Nie przestanę!!! - krzyknął tak, że cała rodzina usłyszała, po czym mnie popchał z całej siły.
- Co tu się dzieje?! - spytała mama, ale ja byłam już całkiem nieprzytomna, ponieważ zemdlałam, a Cyndi uciekł...
Elsa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz