Ostatnio często zastanawiam się nad moim życiem. W ogóle nie szanuje tego co mam. Mam przecież męża, piątkę wspaniałych dzieci i super watahę! A ja tylko myślę o moich rodzicach. Każdy chyba chciałby ich poznać na moim miejscu. Zawsze jednak sobie myślę: ,, Bella, przestań o nich myśleć, oni na pewno nie myślą o tobie i mają cię gdzieś, przecież jakby im zależało by mnie nie porzucili nie?" W każdym bądź razie chciałabym ich poznać. Często myślę nad tym, co by było jakby Ifus tamtego dnia mnie nie zauważył i nie podszedłby do mnie. Dalej byłabym w tamtej jaskini, sama bez nikogo. Za tydzień walentynki, więc z tej okazji chciałam coś ogłosić Ifusowi:
- Muszę Ci coś powiedzieć - powiedziałam
- Co takiego? - spytał
- Bo mam dla Ciebie prezent walentynkowy! - krzyknęłam niecierpliwiąc się
- Ale, walentynki dopiero za tydzień skarbie - powiedział
- Ale to bardzo ważny prezent - powiedziałam
- Dobrze, to mów - odparł
- Bo ja - jąkałam się - jestem w ciąży!
- Naprawdę?! - ucieszył się
- Oczywiście, urodzi się w walentynki! - krzyknęłam
- Kocham cię! - przytulił mnie Ifus
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz